Obserwatorzy

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Drozdy. Dotyk przeznaczenia - Chuck Wendig - Recenzja


fot.moje
Autor: Chuck Wendig, Tłumaczenie: Miłosz Urban,Wydawnictwo: Akurat, Ilość stron: 318
Gdy pierwszy raz gdzieś przeczytałem o tej książce,  bardzo chciałem ją przeczytać, czekałem na zapóźnię się z nią wiele czasu ... niestety się zawiodłem.

Poznajcie dwudziestokilkuletnią kobietę o imieniu Miriam. Ma bowiem ona niezwykły dar, wie kto, jak i kiedy umrze, wystarczy jeden dotyk i przed oczyma od razu widzi śmierć. Pewnego razu, gdy otarła się o Louisa Darlinga, zobaczyła, iż umiera wywołując jej imię. Miriam spróbuje oszukać przeznaczenie.

Chuck Wendig jest mężem, ojcem i właścicielem dwóch psów, a także pisarzem, scenarzystą i autorem gier RPG (współpracował m. in. z White Wolf Game Studios). Na łamach „The Escapist” dzielił się z czytelnikami swoimi przemyśleniami na temat gier i całej popkultury.Dużo pisze (niektórzy twierdzą, że za dużo). W 2012 roku ukazała się jego debiutancka powieść „Drozdy. Dotyk przeznaczenia”. Można go spotkać na stronie terribleminds.com , gdzie udziela porad dotyczących pisania i publikuje krótkie opowiadania. Mieszka i pracuje w lasach Pennsyltucky, gdzie zaszył się z rodziną i swoimi zwierzakami.

Zazwyczaj piszę pod koniec o języku, lecz w tej recenzji muszę zmienić ten schemat. Język w tym przypadku jest największym minusem tejże książki, po prostu ją pogrąża. Nigdy nie spotkałem się, aby w jakiejkolwiek pozycji wulgaryzm byłby co drugie słowo w tekście. Nie, wcale nie wyolbrzymiam.
Prócz przekleństw, było wiele odrażających fragmentów. W tekście znalazłem wiele powtórzeń. Widać, że to debiut autora.

Czytając obracamy się wokół złego towarzystwa i brutalnego świata.

Najlepszą rzeczą w lekturze okazały się opisy śmierci, w których sporadycznie zdarzały się przekleństwa. Jako jedyne nie były napisane współczesnym slangiem młodzieżowym, tak jak w porządnym czytadle przystało. No i oczywiście były najciekawsze.

Fabuła byłaby naprawdę świetna, gdyby nie to, że autor ją zepsuł.
Gdy czytałem, czułem złość, iż z tak dobrego materiału na książkę, powstało takie "coś".

Charakter Miriam  jest dla mnie zagadką, bo z jednej strony jest bardzo kontrowersyjny, lecz z drugiej strony pasuje idealnie do roli, którą pełni. Rzadko się zdarza by w literaturze byłby taki mocny, ale kobiecy charakter.

Akcja zaczyna się niemal od razu, niestety jest przewidująca. Pozycja jest bardzo specyficzna, być może komuś się spodoba. Mnie nie porwała, jednak zakończenie pozostawiło lekki niedosyt, więc przeczytam drugą część.
Nie wiem, co spowodowało, że tak bardzo się rozczarowałem, może czekałem na nią bardzo długo i miałem większe oczekiwania?
Za każdym razem, gdy się pogrążała coś ją ratowało, myślę, że 3/6 będzie odpowiednią oceną.

Za książkę dziękuję:

Książka bierze udział w wyzwaniach:  Pod haslem  / grunt to okladka

12 komentarzy:

  1. A chciałam tak bardzo przeczytać tę książkę. Te wulgaryzmy i mało elegancki język może wynikać z pracy przy grach, choć mogę się mylić.
    Szkoda, że tak źle ją oceniłeś, bo pomysł był naprawdę intrygujący. Wielka szkoda.
    Chociaż wiem czego się nie tykać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam jakiś czas temu tę książkę i faktycznie jest dość osobliwa. Mnie również nie porwała mimo dynamicznej akcji. Potencjał był, ale się zmył :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam, ale planuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że tyle czekałeś i się zawiodłeś. Swoją biblioteczkę niebawem pokaże, jeszcze trochę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. W takim razie się nie skuszę.

    Zapraszam do siebie na konkurs.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam, iż nie lubię wulgaryzmów w książce, szczególnie w nadmiarze. Książkę chyba odpuszczę, bo też stawiam jej wysoko poprzeczkę, a widzę po twojej recenzji, że sporo w niej niedociągnięć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam i chyba nie sięgnę po tę książkę :) Pozdrawiam cieplutko i w wolnej chwili zapraszam do mnie :) ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że potencjał został zmarnowany. Przewidywalność też nie specjalnie mnie raduje, więc chyba sobie odpuszczę... Chociaż tymi opisami śmierci kusi mnie jednak ta pozycja...

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak to miło przeczytać recenzję widzącą z męskiego punktu widzenia :) Miła odmiana w blogosferze ;)
    Co do książki - nie lubię kiedy książka jest przewidywalna, więc chyba to nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam książki, w których bohaterowie posiadają nadprzyrodzone moce/dary. Ten jest dość oryginalny i mroczny. Wątek z oszukiwaniem przeznaczenia chyba najbardziej mi się podoba. Mogłoby być ciekawie. ;) Wulgaryzmy (choć może są przesadzone) na pewno świetnie wytwarzają ten klimat grozy w owym brutalnym świecie.
    Niestety boję się trochę tego przewidywalnego zakończenia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomysł na fabułę jest rzeczywiście bardzo ciekawy, ale jeśli język książki woła, kolokwialnie mówiąc, o pomstę do nieba, to choćby była to najlepsza historia, i tak będzie skutecznie zniechęcać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam dość odmienne zdanie na temat tej książki. Myślę, że to kwestia gustu. Mnie wręcz przeciwnie. Podobał się jeżyk, w którym została napisana. No dobra może nie podobał ale fajnie było przeczytać taką wulgarną książkę z lekkim słowem w oderwaniu od ciężkich pieknie napisanych powieści ;) Co do akcji to jest od pierwszej do ostatniej strony :) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń

Szanowny czytelniku!
Zostaw ślad po sobie, na każdy komentarz staram się odpowiadać.
Jeśli nigdy nie bylem u Ciebie daj swój namiar.
Pozdrawiam i zachęcam do czytania moich innych wpisów.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...