Obserwatorzy

środa, 4 grudnia 2013

Płatki na wietrze - Virginia Cleo Andrews - recenzja


Dalszy ciąg „Kwiatów na poddaszu”, na który czekają czytelnicy! Książka wznowiona po 17 latach okupuje listy bestsellerów! Druga część niezwykłej historii rodzeństwa. 
tłumaczenie: Elżbieta Podolska
tytuł oryginału: Petals on the Wind
seria/cykl wydawniczy: Rodzina Dollangangerów tom 2
wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: 9 maja 2012
ISBN: 978-83-7799-742-0
liczba stron: 446 

Moja ocena : 4,5/6 

Dziś poznacie moją rekomendacje, drugą już z serii o rodzinie Dollangangerów pt. Płatki na wietrze. Virginia autorka bestseleru jest już osobom nieżyjącą, znana była z powieści o trudnej i zakazanej miłości.  Najpierw streszczę krótko tom 1 - dla niewtajemniczonych.

W kwiatach na poddaszu poznajemy rodzeństwo, które zostaje zamknięte na strychu - dni, miesiące, lata! Dzieci nie wytrzymują dalej i uciekają. 
Ta książka zaczyna się, gdy uciekinierzy jadą autobusem, nie wiedząc dokąd - byle przed siebie. Niespodziewanie Carrie, najmłodsza siostra zaczyna się pocić, mieć gorączkę i wymiotować. Jej stan jest bardzo niestabilny. Na szczęście nieznajoma kobieta interesuje się stanem jej zdrowia. Stwierdza, iż natychmiastowo jest potrzebna pomoc lekarska, po czym przekonuje kierowce autobusu by ich zawiózł do doktora. Carrie dzięki szybkiej interwencji wyzdrowiała, ale na tym pomoc mężczyzny nie kończy się.

Powieść nie należny do lekkich książek, które nie pozostają w pamięci. Ta książka pozostała i wiem ze pozostanie jeszcze na długo miedzy innymi ze względu na swoja problematykę. Dzieci, tak właściwie już nie, bo poznajemy Cathy będąc nastolatką, a kończymy gdy miewa 28 lat. Dziewczyna zostaje baletnicą. Los szykuje jej niespodzianki jakich nigdy by się nie spodziewała. W miedzy czasie myśli jak zemścić się na matce za wyrządzona krzywdę. Carrie ma problem, nie rośnie jak inne dzieci tylko dużo wolniej z powodu braku światła na poddaszu. Dlatego jest wyśmiewana w szkole. W książce jest tez od czasu do czasu poruszany watek miłosny. Nie chce wiele zdradzać lecz nie jest to zwykły watek miłosny. Jaki? dowiedzcie się sami. Powiem jeszcze ze było by lepiej gdyby tego nie było. 
Bohaterzy byli beznadziejni (pomijając to ze na początku ksiazki było miedzy główną bohaterką a Carrie 8 lat rocznicy, potem kilka kartek dalej 7 lat różnicy itp. ) Cathy tak działa mi na nerwy ... zachowywała się naprawdę nieodpowiednio, nie robiąc przykładu innym czytelnikom.
Książka dostarcza nam wiele emocji, z każda kartka prócz końca ( wtedy staje się takie tandetne romansidło) jest coraz więcej emocji. Do języka nie mogę nic zarzucić, jest piękny, bogaty i wyrazisty a przede wszystkim zrozumiały dla czytelnika. Te wznowienie jest estetycznie wydane. Tak samo jak papier i czcionka .
 Płatki na wietrze -to  małe wzloty i upadki ale przede wszystkim wspaniale czytadło posiadające zaskakujące wydarzenia,  ciekawe akcje oraz trzymanie czytelnika w napięciu.
Wszystkim kochającym czytać serdecznie POLECAM !!!
______________
książka bierze udział w wyzwaniu 








8 komentarzy:

  1. Jestem jej bardzo ciekawa mam 3 pierwsze części na półce, więc na pewno przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Musisz przeczytac :) czyta sie blyskawicznie wiec ... zachęcam

    OdpowiedzUsuń
  3. po pierwszej czesci nie chcialam juz siegac po ta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałem odwrotnie, musiałem po ta sięgnąć :)

      Usuń
  4. Brzmi ciekawie. Nie czytałam poprzednich części, ale myślę, że powinnam się skusić. PS Bardzo fajna, Mikołajkowa czapeczka w tytule bloga! ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam dwie pierwsze części ("Kwiaty na poddaszu" i "Płatki na wietrze") w wakacje, a po trzecią ("A jeśli ciernie") sięgnęłam dopiero w październiku.
    Pierwsza część była cudowna, momentami wzruszająca, trzymająca w napięciu aż do ostatniej kartki. Szczerze zakochałam się w tej książce <3.
    Natomiast, druga część nie powaliła mnie na kolana. Cathy strasznie działała mi na nerwy. A dokładniej - jej podboje miłosne. W jednym momencie uwodzi Paula, kilka kartek później bierze ślub z Julianem, po czym pakuje się do łóżka Bartowi, z którym ma dziecko, tak jak z Julianem (z góry przepraszam za spoiler). Wszystko to sprawiło, że książka stała się jedną wielką "Modą na sukces".
    Jedynym bohaterem, który mnie nie doprowadzał mnie do szału był Chris. Wieczny optymista, darzył Cathy ogromną miłością (chociaż na to nie zasłużyła).
    Tak naprawdę to nie wiem, dlaczego postać Christophera została przeze mnie tak pozytywnie odebrana - lubię go i już ^^.
    Jeśli chodzi o część trzecią (nie wiem, czy ją czytałeś) - szczerze nie polecam. Pojawiła się tam pewna postać, która działa mi na nerwy jeszcze bardziej niż Cathy - Bart, jej syn. Oprócz niego, był jeszcze ten obleśny lokaj (James, o ile dobrze pamiętam). A końcówka książki totalnie mnie rozwaliła - była tak nieprawdopodobna, że aż śmieszna. Moją reakcją było jedno wielkie: "Co?!". Natomiast Chris (jak zwykle) podniósł moją ocenę powieści pani Andrews. I (jak zwykle) był jedyną postacią, która nie doprowadzała mnie do białej gorączki.
    Czwartej i piątej części nie czytałam. Ale kto wie? Może się skuszę, za jakiś czas.

    PS: Widzę, że masz świetny gust literacki ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przeczytam 3 części bo do tej miałem takie same odczucia.

      Usuń

Szanowny czytelniku!
Zostaw ślad po sobie, na każdy komentarz staram się odpowiadać.
Jeśli nigdy nie bylem u Ciebie daj swój namiar.
Pozdrawiam i zachęcam do czytania moich innych wpisów.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...