Obserwatorzy

sobota, 21 grudnia 2013

Modern Squaw - Piotr Strąk (recenzja)

Czarny Kapturek (jak tytułuje bohaterkę jej babcia) przechodzi daleką drogę przez bezdroża zachodniej Kanady w poszukiwaniu coraz to nowych kłopotów i właściwego momentu, aby wrócić do domu. 

 Autor: Piotr Strąk 
tytuł oryginału: Modern Squaw
wydawnictwo: Novae Res
data wydania: 31 października 2013
ISBN: 9788377226131
liczba stron: 110



Tak naprawdę wybierałem ta ksiazek w ciemno, w internecie znalazłem wtedy tylko jedną opinie, w informacjach przeczytałem ze ma zaledwie ponad 100 stron wiec zaryzykowałem. Jaki okaże się debiut pana Piotra?
Główną bohaterką  powieści jest nastolatka, mająca na początku pseudonim pod nazwą  Czarny Kapturek. Z każdą nową akcjom dziewczyna zmienia przezwisko na inne. Ma babcie (babkomat) która daje jej na wszystko pieniądze. Dziewczyna w poszukiwaniu benzyny( mogę się trochę mylić, nie zapadła mi w pamięć ta lektura ) wkracza do świata Indian, tam ma znów nowe imię. Bohaterka bierze narkotyki i pali papierosy. Towarzyszem jej podroży jest pamiętnik z kartek którego spoziera posępna postać Potwora, ojca nastolatki.
Zacznijmy od tego ze mając kupić te książkę na pewno bym jej nie kupił to nie dla tego ze jest za droga, jak dla mnie na swoja objętość ale za to ,iż nie przemówiła do mnie. W ogóle jej nie zapamiętałem, nie dawno ją przeczytałem ale już nic z niej nie pamiętam - dla tego ta recenzja będzie trochę taka nijaka, przepraszam. Hmm dziewczyna z każdym rozdziałem przenosi się w inne miejsce, w inną kulturę. Jest nawet wśród Indian, tam bierze chrzest i zwie się Jutrzenką . Książka nie wywarła na mnie wiek szych emocji, może trochę mnie denerwowała, ale o tym później... Autor wykreował czytadło pełne trudnych slow i niebywałych zdań. Taki styl zdecydowanie nie przypadł mi do gustu. Bohaterka tak jak pisałem wcześniej, bardzo mnie denerwowała swoją  lekkomyślnością dowiecie się co mam na myśli czytając, jeśli po nią sięgniecie. Nie ma zaskakujących zwrotów akcji itp. Wszystko przewidywałem wcześniej.
Modern Squaw nie będę polecał ani odradzał, pozostawiam wam te książkę to indywidualnego odbioru. Oceny tez nie dam bo nie potrafię jej ocenić. Podsumowując było gorzej niż lepiej.

Książka bierze udział w wyzwaniu Polacy nie Gesi
Za książkę dziękuję : Novae Res




16 komentarzy:

  1. Przez przypadek książka trafiła i do mnie.
    Przeczytałam zaledwie 20 stron i poddałam się.
    Wiem, że książkę dokończę, ale raczej nie będzie to lektura wszech czasów.

    OdpowiedzUsuń
  2. to pierwsze 20 stron i tak jest najlepsze, potem jest tylko gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przewidywalna książka, to zwykle nie jest dobra książka.

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym wypadku ta zasada się niestety sprawdziła...

    OdpowiedzUsuń
  5. Po Twojej recenzji odpuszczę sobie tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hah ^^ Także sobie odpuszczę tę książkę. Nie zapowiada się zbyt... interesująco. Lubię, jak powieść mnie wciągnie, zaskoczy. Tutaj chyba nie mam na co liczyć.
    Ciekawy blog! Obserwuję i zapraszam do siebie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racja, nie ma co liczyć na większe wciągniecie...

      Usuń
  7. Nie przepadam za taką przewidywalnością, więc na razie odpuszczę sobie tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dostałam tą książkę od znajomej blogerki, bo wiadomo. Książka idealna dla Kapturka takiego jak ja :P Jestem ciekawa, czy mi się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealna z tytułu :) ale czy z wnętrza? Musisz się przekonać :D

      Usuń

Szanowny czytelniku!
Zostaw ślad po sobie, na każdy komentarz staram się odpowiadać.
Jeśli nigdy nie bylem u Ciebie daj swój namiar.
Pozdrawiam i zachęcam do czytania moich innych wpisów.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...